Krzysztof Daukszewicz - Easy Rider
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (5)
Lecz ciągnęło mnie jeszcze w strony te dalekie
Gdzie tak swojsko nam pachnie sianem i człowiekiem Easy rider
A kiedy minął już miesiąc w mej samotnej drodze
Gdzieś na szlaku zatrzymał pojazd mój wędrowiec
Sprawiedliwość i prawda! - rzekłem do rodaka
I był pierwszym, co spytał - Dobrze, ale jaka?!
I podzielił się ze mną chlebem i kłopotem
To był też easy rider, tylko na piechotę
Easy rider!!!
Lecz ciągnęło mnie jeszcze do gościnnych wiosek
Gdzie częstują każdego miodem i bigosem Easy rider
Solidny dom z pruskiej cegły,
siatką ogrodzony
I na bramie tabliczka
"Obcym wstęp wzbroniony"
A na ganku gospodarz
czerstwy jak bochenek
Wziął przywitał pytaniem
- Co najbardziej cenię?
- Sprawiedliwość i prawda
to jest dla mnie wszystko
- Burek, bierz miastowego, będzie widowisko!!!
Lecz ciągnęły mnie dalej wierzby malowane
I te nasze dziewczyny ładne jak z pisanek Easy rider
W następnym domku z ogródkiem
miejski prokurator
Różom kolce przycinał.
Równo ciął sekator
Przywitałem się grzecznie
prosząc o mieszkanie
On zapytał mnie tylko
- Jakie masz pan zdanie?
- Sprawiedliwość i prawda
to jest dla mnie wszystko
Usłyszałem odpowiedź
- Odejdź, ekstremisto!
Easy rider, głupiec - jednym słowem
Lecz ciągnęły mnie panny
ciepłe jak poranek
Kiedy mleko skwaszone
wnoszą mi na ganek
Easy rider
W miasteczku pierwszym
zamknięty był jedyny hotel
Bo personel miał wolne
właśnie w tę sobotę
A w prywatnym mieszkaniu
drzwi otworzył blondyn
I zapytał mnie z miejsca
- Jakie masz poglądy?
- Sprawiedliwość i prawda
to jest dla mnie wszystko
Wtedy padła odpowiedź
- Zjeżdżaj, aktywisto!
Easy rider, czyli pieszy jeździec.
A kiedy nic już nie miałem
w mieście do roboty
Bo na większość poetów
skończył się tu popyt
Wsiadłem w auto i rzekłem
- Pora mi uciekać
Do tej Polski, gdzie jeszcze
kocha się człowieka
Tam, gdzie rowy przydrożne,
zabarwione mleczem
Zapraszają wędrowców:
Wstąpcie do miasteczek